Rozkodowany chip

Bogaty świat kart kredytowych nadal przyciąga wielu klientów, mimo, że banki już znacznie zaostrzyły kryteria wydawania takich kart. Nauczone złymi doświadczeniami /ponad 15 miliardów złotych zadłużenia/ banki nie szastają już tak na prawo i lewo tym środkiem płatniczym, a i klienci chyba w końcu zaczynają rozumieć, że są to kredyty i to bardzo drogie kredyty, a nie pieniądze, który banki rozdają. Ale nie kredytach branych z banków za pomocą kart kredytowych chcemy teraz mówić, lecz o zabezpieczeniach kart płatniczych. Dlaczego właśnie o tym problemie? Ponieważ skimmerzy, czyli karciani złodzieje coraz częściej czyszczą konta klientów włamując się do bankomatów po uprzednim rozkodowaniu paska magnetycznego karty. Tymczasem najwięcej na naszym rynku jest kart ze zwykłym paskiem magnetycznym, który dla skimmera jest praktycznie żadnym zabezpieczeniem. Takim zabezpieczeniem nie do rozkodowania miały dysponować karty chipowe.
- To prawda karty chipowe miały być nie do złamania, ponieważ mają wbudowany mikroprocesor, który jest zabezpieczeniem tak wysokiej rangi, że o jakimkolwiek rozkodowaniu tego urządzenia nie mogło być mowy. Tymczasem jak się okazało dla dobrego hackera nie ma rzeczy niemożliwych – powiedział jeden z elektroników.
I ma rację, ponieważ jak się okazuje karty chipowe też zostały rozszyfrowane. Co w takiej sytuacji ma zrobić przeciętny klient, skoro najczęściej dostaje z banku karty płatnicze zabezpieczone nie chipem tylko zwykłym paskiem magnetycznym? Czy już powinien zacząć się bać o swoje pieniądze?
- Od czasu do czasu dochodzą nas wieści o czyszczeniu kont bankowych przez elektronicznych złodziei, którzy łamali kody pin i to w dość prymitywny sposób. Policja w miarę ukróciła ten proceder biorąc pod lupę bankomaty oraz zaostrzając procedury. Karty kredytowe z tak zwanych chipem, dodatkowym zabezpieczeniem elektronicznym, miały być nie do złamania. Nic z tych rzeczy, okazało się bowiem, że i ten system został złamany. Na razie dokonali tego wyczynu informatycy z Cambridge, ale skoro znaleźli na to sposób to znajdą również „karciani złodzieje”. Polskie banki dość długo broniły się przed instalowanie w kartach dodatkowych mikroprocesorów, wiele z nich broni się nadal. Dlaczego? Ponieważ wymiana tradycyjnych kart na karty chipowe to dość kosztowna zabawa, a banki zdecydowanie nie maja zamiaru się w ten sposób bawić. Co z tego, że klient miałby dodatkowe zabezpieczenia na karcie, skoro bank musiałby za to zapłacić. Nic więc dziwnego, ze niewiele banków zdecydowało się na ten zabieg. Teraz banki, które tego nie uczyniły maja w rękach mega argument w postaci złamania tego zabezpieczenia. Proceder związany z kopiowaniem zawartości paska magnetycznego zwany jest skimmingiem trwa od lat. Wielką zachętą dla skimmerów była prostota i łatwość kopiowanie bez ponoszenia wielkich kosztów. Dodatkowy mikroprocesor miał być zabezpieczeniem nie do złamania – rzeczywistość okazała się zupełnie inna – powiedział znawca tego rynku.

Loading...
ryszard opublikowano dnia 2010-7-17 Kategoria: Karty kredytowe

Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować aby móc komentować.